Kariera

Sprawdź jak może wyglądać Twoja kariera w MDDP. Zachęcamy do zapoznania się z aktualnymi ofertami pracy więcej

10-09-2012
Nianie nie spieszą się 
z wyjściem z szarej strefy

W ciągu niespełna roku ubezpieczyło się ponad 8 tys. opiekunek. Eksperci podejrzewają, że część z nich to fikcyjnie zatrudnione osoby z rodziny

1 października upłynie rok od wejścia w życie tzw. ustawy żłobkowej, która m.in. uporządkowała kwestie zatrudnienia opiekunek.

Przede wszystkim uregulowano zagadnienia podatkowe, budzące wcześniej najwięcej wątpliwości. Zgodnie z ustawą, ani rodzice, ani sama niania nie muszą płacić w ciągu roku zaliczek na podatek. Wystarczy,  że opiekunka rozliczy się do końca kwietnia na druku PIT-36. Może sobie odliczyć koszty dojazdu, np. benzyny, oraz skorzystać z ulg, np. na własne dzieci.

Ustawa rozwiązała też problem składek na ZUS, które pokrywa z budżetu państwa sam zakład, ale tylko do wysokości minimalnego wynagrodzenia (obecnie 1,5 tys. zł). Jeśli niania zarabia więcej, różnicę dopłacają rodzice.

Stały wzrost

Z danych ZUS wynika, że  na początku września tego roku było 8,3 tys. zarejestrowanych opiekunek. Najwięcej zgłoszono ich do ubezpieczenia w Warszawie (ponad 1,4 tys.), Poznaniu (ponad 600), Gdańsku (blisko 600), Krakowie (blisko 500), Wrocławiu (350), Łodzi (ponad 300), Rzeszowie (200), Kielcach (180) i Toruniu (170).

– Stały wzrost liczby zarejestrowanych niań uprawnia nas do konkluzji, iż coraz więcej osób, do tej pory zatrudnionych na czarno, decydować się będzie na tę formę zatrudnienia – mówi Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS.

Umowa z babcią

Większość niań nadal pozostaje jednak w szarej strefie. Szacuje się, że może ich być ok. 200 tys.

– 8 tys. zarejestrowanych niań to niezbyt dużo w skali kraju. Z moich obserwacji wynika, że opiekunkami zostają często np. bezrobotna siostra czy mama, przez co mają zapewnione ubezpieczenie społeczne. Przepisy nie zabraniają bowiem zawierania umów uaktywniających z członkami najbliższej rodziny – zwraca uwagę radca prawny Katarzyna Przyborowska, właścicielka kancelarii Lege Artis w Toruniu. – Część tego typu umów istnieje tylko na papierze, bo  nikt nie kontroluje, czy niania faktycznie opiekuje się dzieckiem i czy otrzymuje wynikające z umowy wynagrodzenie.

Jak dodaje, mimo wprowadzonych ułatwień część rodziców wciąż się obawia biurokracji związanej z rejestracją umowy w ZUS. W dużych miastach, gdzie wynagrodzenie niani to ok. 2 tys. zł miesięcznie, do legalnego jej zatrudnienia zniechęca kwota, od której składki płaci ZUS – 1,5 tys. zł.

Według Sylwii Wanot z portalu Niania.pl wzrost liczby zarejestrowanych opiekunek mógłby co prawda być szybszy, ale należy się cieszyć, że następuje.

– Być może brakuje kampanii informacyjnej, która pokazałaby korzyści wynikające z nowych przepisów – mówi Sylwia Wanot.

    Anna Misiak doradca podatkowy w MDDP

    Przepisy tzw. ustawy żłobkowej wprowadziły bardzo korzystne rozwiązania podatkowe zarówno dla niań, jak i dla zatrudniających je rodziców. To dobrze, że przybywa opiekunek zainteresowanym tymi rozwiązaniami. Z drugiej jednak strony grono osób zgłoszonych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest na tyle niewielkie, że trudno uznać za zrealizowane założenia autorów ustawy, czyli legalne zatrudnienie wszystkich niań. Być może teraz nadszedł dobry moment, by sprawdzić, jakie są tego powody i ewentualnie poprawić przepisy. Szkoda także, że ustawa dotyczy tylko tych osób, które opiekują się dziećmi do lat trzech. Jednocześnie można już chyba stwierdzić, że nie spełniły się wcześniejsze obawy przed nadużyciami polegającymi na masowym wyłudzaniu świadczeń z ZUS w zamian za opłacanie składek przez budżet państwa.

 

Źródło: Rzeczpospolita/Monika Pogroszewska

 

 

lista aktualności