Kariera

Sprawdź jak może wyglądać Twoja kariera w MDDP. Zachęcamy do zapoznania się z aktualnymi ofertami pracy więcej

18-01-2012
Metryczki okiełznają fiskusa...

Resort finansów nie zamierza blokować metryczek. Urzędnicy będą stosować ustawę, której pomysłodawcą był „PB”

Ministerstwo Finansów (MF), kierowane przez Jacka Rostowskiego, nie tylko nie torpeduje metryczek, ale z pełnym zaangażowaniem przystąpiło do wdrażania nowego obowiązku, który spadnie na urzędników skarbowych.

— W projekcie rozporządzenia MF zawarło wykaz spraw podatkowych, w których nie będzie trzeba prowadzić metryk. Racjonalnie ograniczyło się tylko do spraw prostych i powtarzalnych. Rzetelnie wykonało delegację ustawową — ocenia Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii prawnej Salans, autor projektu ustawy o metryczkach. Od 7 marca 2012 r. urzędnicy, także skarbowi, będą musieli prowadzić metryczki spraw (MF wyliczyło, że prowadzenie jednej zajmie tylko 0,5 h).

Ustawa o metryczkach powstała z inicjatywy „PB”. Dzięki nim będzie wiadomo, kto brał udział w przygotowaniu i wydaniu bezprawnej decyzji. Ustawę prezydent podpisał w sierpniu 2011 r. Razem z nią 7 marca muszą wejść w życie rozporządzenia resortów finansów oraz administracji i cyfryzacji, zawierające wykazy spraw bezmetryczkowych. Projekt rozporządzenia MF jest już gotowy. Resort zawarł w nim kilkanaście rodzajów spraw prostych i automatycznych (patrz: ramka). Obliczył, że metryczki ominą aż 2,6 mln zł spraw podatkowych rocznie. Dodając do tego sprawy samorządowe, np. podatek od nieruchomości, w skali kraju spod metryk umknie rocznie kilka milionów spraw. Tym jednak nie należy się przejmować.

— Wyjątki są konieczne, aby metryczki nie sparaliżowały pracy administracji w sprawach prostych i technicznych. Będą one zaś zawsze prowadzone w sprawach spornych, gdy podatnik nie będzie zgadzał się ze stanowiskiem organów skarbowych — mówi Wojciech Kozłowski. Projekt rozporządzenia pozytywnie ocenia Alicja Sarna, doradca podatkowy w MDDP.

— Metryczki zdjęto ze spraw, w których prawdopodobieństwo sporu z podatnikiem jest minimalne albo wręcz zerowe. Zachowano jednak wentyl bezpieczeństwa i w tych sprawach w razie wniesienia odwołania urzędnicy będą musieli założyć metryczkę — mówi Alicja Sarna. Jej zdaniem, resort powinien jednak zapisy doprecyzować.

— Należałoby we wszystkich wyjątkach dopisać, że metryk nie zakłada się tylko w sprawach rozpatrywanych na podstawie danych zgłoszonych przez podatnika — dodaje Alicja Sarna. Zdaniem Krzysztofa Flisa, doradcy podatkowego w Baker & McKenzie, MF stworzyło wykaz zgodnie z duchem ustawy. Metryki zawsze będą prowadzone w sprawach dotyczących ustalenia zaległości podatkowych czy wysokości zobowiązania podatkowego. Dzięki nim łatwiej będzie pociągnąć winnych do odpowiedzialności. Urzędnik zapłaci karę do wysokości swojej rocznej pensji, jeżeli na skutek jego bezprawnej decyzji skarb państwa będzie musiał wypłacić odszkodowanie obywatelowi lub przedsiębiorcy.

Bez metryk — przykłady

— umorzenie zaległości podatkowych

— zaliczenie nadpłaty lub zwrotu podatku na poczet zaległych lub bieżących zobowiązań

— ustalenia podatku od nieruchomości, rolnego, leśnego, od spadków i darowizn (na podstawie danych złożonych przez podatnika)

— ustalenia podatku dochodowego w formie karty podatkowej

— ustalenia wysokości zaliczki na podatek osobom osiągającym dochody z działów specjalnych produkcji rolnej

— ustalenie podatku w formie ryczałtu od przychodów osób duchownych

— zwrot osobom fizycznym części wydatków na zakup materiałów budowlanych

— zaliczenia wpłaty na poczet zaległości podatkowych

— wydania podatkowych znaków akcyzy lub sprzedaży legalizacyjnych znaków akcyzy

— kontrole wykonywane przez celników

OKIEM EKSPERTA

Potrzebne zmiany systemowe

MACIEJ GRELOWSKI

przewodniczący Rady Głównej Business Centre Club

Metryczki z pewnością są krokiem w stronę poprawy rzetelności decyzji urzędniczych. Niewątpliwie w wielu sprawach przysłużą się identyfikacji autorów błędnych decyzji. Będzie to miało znaczenie w przypadkach uzasadniających ukaranie winnych, ale też będzie miało walor prewencyjny. Każdy urzędnik będzie świadomy tego, że gdy popełni kardynalny błąd, to opinia publiczna pozna jego nazwisko. Taki pręgierz publiczny, poza karą finansową, będzie dodatkową dolegliwością. Jednak metryczki nie będą lekiem na całe zło. Konieczna jest naprawa złego prawa, które muszą stosować także urzędnicy. To jest praprzyczyna błędnych decyzji krzywdzących obywateli i przedsiębiorców.

OKIEM EKSPERTA

To ich zmobilizuje

MAŁGORZATA STARCZEWSKA- -KRZYSZTOSZEK

główna ekonomistka PKPP Lewiatan

Największą zaletą metryczek będzie konkretna wiedza o tym, kto i w jakim zakresie miał wpływ na decyzję administracyjną wydaną obywatelowi czy przedsiębiorcy. Ta wiedza będzie szczególnie ważna, gdy decyzja okaże się bezprawna i wyrządzi szkody. Dzięki metryce odpowiedzialność urzędnicza nie będzie rozmywana. Po roku obowiązywania metryczek należałoby zbadać proces podejmowania decyzji: czy urzędnicy odsuwają od siebie sprawy i przedłużają wydawanie decyzji. Raporty Doing Business od lat wskazują bowiem, że wielkim problemem Polski jest zbyt długi czas oczekiwania na decyzje urzędnicze. Dzięki metrykom można by ten problem ograniczyć. Na ich podstawie kierownicy urzędów będą także mogli łatwiej ocenić, kto jest dobrym pracownikiem.

Źródło: Puls Biznesu/ Jarosław Królak

 

lista aktualności