Kariera

Sprawdź jak może wyglądać Twoja kariera w MDDP. Zachęcamy do zapoznania się z aktualnymi ofertami pracy więcej

10-08-2012
Koncesje radiowo-telewizyjne – szansa na tańsze państwo?

W cieniu wielu emocji związanych z funkcjonowaniem mediów w Polsce, nieco tylnymi drzwiami do świadomości publicznej ponownie trafiła szansa na realizację popularnego kiedyś hasła taniego państwa – piszą adwokat Małgorzata Sobońska i radca prawny Tomasz Olkiewicz
Krok w tym kierunku wykonuje władza sądownicza, a nie wykonawcza czy ustawodawcza. Sporne zagadnienie może nie jest znaczące w skali państwa, ale wytycza pewien kierunek. O co chodzi?
W świetle art. 20 i 22 konstytucji w Polsce obowiązuje zasada wolności gospodarczej, która może być ograniczana jedynie wyjątkowo – w sytuacjach uzasadnionych ważnym interesem publicznym.
Koncesjonowanie działalności firm, a w szczególności wprowadzanie dodatkowych, szczególnych obciążeń ekonomicznych – to właśnie przykład ograniczania tejże wolności. Taka sytuacja dotyczy działalności mediów radiowych i telewizyjnych. O uzyskanie koncesji na nadawanie naziemne jest niezwykle trudno, a opłaty koncesyjne są wysokie.
Rok temu Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przepisy w sprawie opłat należnych za koncesje radiowe i telewizyjne są niezgodne z konstytucją (wyrok TK z 19.07.2011 r., sygn. P 9/09). Przyczyną niekonstytucyjności przepisów było nieprecyzyjne wskazanie w ustawie kryteriów, które upoważniały Krajową Radę Radiofonii i Telewizji do określenia w rozporządzeniu opłat koncesyjnych.
TK dał władzy ustawodawczej rok na wprowadzenie prawidłowych przepisów. Termin ten upłynął 3 sierpnia br., podczas gdy dopiero 25 lipca br. Senat wniósł odpowiedni projekt ustawy do Sejmu. Bez względu na tę zwłokę i obecny brak przepisów zgłoszony projekt nie uwzględnia merytorycznych wytycznych TK. Według TK głównym kryterium określającym wysokość opłaty koncesyjnej powinien być koszt uzyskania dostępu do rynku reglamentowanego.
Nie wchodząc w nadmierne szczegóły, w projekcie ustawy automatycznie powtórzono wartości opłat z uchylonego przez TK rozporządzenia. To niejasny system: opłata za telewizyjną koncesję naziemną cyfrową wynosi bowiem aż blisko 13 000 000 zł, a za koncesję satelitarną lub kablową w tym kontekście zaledwie 10 000 zł. Przyjęcie takiego rozwiązania ma miejsce w sytuacji, gdy w Polsce 2/3 ludzi ma dostęp do telewizji dzięki platformom satelitarnym lub operatorom kablowym.
W tych kuriozalnych okolicznościach władza sądownicza, pod przewodnictwem TK, daje możliwość istotnego zrewidowania stawek opłat koncesyjnych.
Co mogą zrobić nadawcy? W postępowaniu przed TK nie został uwzględniony wniosek KRRiT o wpisanie do sentencji wyroku zakazu zwrotu wcześniej dokonanych opłat. Takie wnioski były uwzględniane przez TK w niektórych innych przypadkach (na przykład w wyroku dotyczącym nieprawidłowych przepisów o opłatach abonamentowych za posiadanie telewizora – wyrok TK z 9.09.2004 r., sygn. K 2/03). Tym razem jednak TK stwierdził, że pozostawia tę sprawę do uznania innym sądom.
W tym miejscu warto przywołać zdarzenie z 2006 roku, gdy w analogicznej sytuacji TK zakwestionował opłaty za karty pojazdów (wyrok TK z 17.01.2006 r., sygn. U 6/04). Mimo oporu organów administracji, a dzięki konsekwentnej postawie innych sądów (cywilnych i administracyjnych), obywatele odzyskiwali wcześniej wpłacone kwoty. Ostatecznie prawidłowość takiego działania potwierdził Sąd Najwyższy (wyrok z 25.08.2011 r., sygn. II CNP 11/11).
Przed nadawcami radiowymi i telewizyjnymi teraz dużo pracy, gdyż:
• po pierwsze, mogą doprowadzić do wznowienia postępowań administracyjnych i żądać zwrotu opłat wniesionych na podstawie nielegalnych przepisów (czyli opłat koncesyjnych wniesionych od 2000 r. do 2012 r.), przy czym termin na złożenie takiego wniosku wynosi 1 miesiąc od dnia wejścia w życie wyroku TK (od 3.08.2012 r.),
• po drugie, mogą skutecznie zakwestionować opłaty, jakie zostaną im wymierzone w przyszłości na podstawie projektowanej jeszcze ustawy (jeśli zostanie uchwalona w obecnym kształcie) – gdyż wytyczne zawarte w wyroku TK jak na razie nie zostały wdrożone do projektu ustawy będącego przedmiotem aktualnie toczącego się procesu legislacyjnego.
Zapewne organy administracji nie będą chciały tanio sprzedać skóry, ale konsekwencja władzy sądowniczej powinna wzmocnić rządy prawa. W tym przypadku sądy mają szansę na zwiększenie sfery wolności gospodarczej i ograniczenie nadmiernie rygorystycznego władztwa państwa nad sferą gospodarczą.


Źródło: Rzeczpospolita/Małgorzata Sobońska, Tomasz Olkiewicz
 

lista aktualności