Kariera

Sprawdź jak może wyglądać Twoja kariera w MDDP. Zachęcamy do zapoznania się z aktualnymi ofertami pracy więcej

19-04-2017
Zakaz powtórnej kontroli podatkowej może się okazać fikcją

Przepis, który od 2017 r. miał zapobiec powtórnej kontroli, w praktyce okazał się mało pomocny. Mowa o art. 83b ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (ustawa o s.d.g.), wprowadzonym w ramach „Pakietu 100 zmian dla firm”.

 

Miał on ograniczyć jeden z większych koszmarów polskich przedsiębiorców, czyli niekończące się kontrole podatkowe tego samego okresu rozliczeniowego.
 
Przed 2017 r. przepisy jak najbardziej na to pozwalały. Powtórna kontrola była niedopuszczalna, tylko gdy w danej sprawie wydana została decyzja ostateczna, a potem nie została ona uchylona ani nie stwierdzono jej nieważności (zgodnie z art. 282a par. 1 ordynacji podatkowej).
 
– W praktyce wystarczyło więc, że urzędnicy kończyli czynności sporządzeniem protokołu. Formalnie nie zamykało to danego postępowania. Potem nie było przeszkód, aby wznowić kontrolę – mówi Łukasz Warmiński, doradca podatkowy w WTA Warmiński Tax Attorneys.
 
Zwraca uwagę na to, że w ten sposób fiskus łatwo mógł ominąć ograniczenia z art. 165b par. 1 ordynacji. Zakazuje on wszczynania postępowania podatkowego po uprzedniej kontroli, jeśli od jej zakończenia minęło więcej niż pół roku.
 
– Alternatywą było więc wszczęcie kolejnej kontroli – wyjaśnia Łukasz Warmiński.
 
Były wielkie nadzieje
 
To wszystko od 2017 r. miało odejść do lamusa. Nowy art. 83b ustawy o s.d.g. wprowadził zasadę, zgodnie z którą fiskus nie może badać tego samego okresu, który już wcześniej skontrolował.
 
Równolegle jednak dodano dziewięć wyjątków, które pozwalają urzędnikom wszcząć ponowną kontrolę. Rząd uzasadniał zmiany zamiarem ulżenia przedsiębiorcom.
 
– Wyeliminowany miał być też swego rodzaju stan zawieszenia, w którym podatnik mógł żyć przez miesiące, a nawet lata, gdy po przeprowadzeniu kontroli organ podatkowy nie wszczyna postępowania – dodaje Kamil Wilczewski, konsultant w Taxpoint.
 
Góra urodziła mysz
 
Praktyka okazała się jednak inna. Ekspert Taxpoint przyznaje, że ciągle zdarzają się ponowne kontrole zbadanego już okresu.
 
Urzędnicy wykorzystują bowiem dość ogólne brzmienie wyjątków zapisanych w art. 83b ustawy o s.d.g. Jeśli więc np. podatnik przedstawi w zastrzeżeniach do protokołu nowe dowody, fiskus wszczyna kolejną kontrolę. Zdarza się też, że inaczej formułuje zakres kontroli (choć w praktyce jej przedmiot pokrywa się z tą przeprowadzoną wcześniej).
 
– Znam przypadek, gdy pierwsza kontrola, dotycząca rozliczeń za marzec-kwiecień 2014 r., miała na celu zbadanie transakcji z podatnikiem X, a w kolejnej, dotyczącej tego samego okresu, badano rzetelność deklarowanej podstawy opodatkowania i kwestionowano transakcje z tym samym podatnikiem. W praktyce była to powtórna kontrola – mówi Kamil Wilczewski.
 
Bez sprzeciwu i zażalenia
 
Przedsiębiorca, który chciałby przeciwko temu zaprotestować, w praktyce nie ma ku temu narzędzi. Nie pomoże złożenie sprzeciwu, o którym mowa w art. 84c ustawy o s.d.g., bo ten nie dotyczy takich sytuacji. Na dodatek, jeśli urzędnicy będą chcieli wykorzystać w postępowaniu podatkowym zdobyte już wcześniej dowody, to przedsiębiorca nie będzie mógł złożyć na to zażalenia, a tym samym i skargi do sądu wojewódzkiego (patrz ramka).
 
– Przyznanie przedsiębiorcom prawa do złożenia sprzeciwu w sytuacji, gdy urzędnicy rozpoczną powtórną kontrolę z naruszeniem prawa, to absolutne minimum – mówi Alicja Sarna, szef zespołu postępowań podatkowych w MDDP.
 
Podobnie obecny stan prawny ocenia Łukasz Warmiński. – Zakaz ponownej kontroli bez jakichkolwiek sankcji za jego złamanie to tylko ogólna niewiążąca dyrektywa – mówi ekspert. Zwraca uwagę na to, że kolejne badanie tego samego okresu nie tylko oznacza duży stres dla kontrolowanych, ale i podważa zaufanie podatników do państwa.
 
Zmian nie będzie
 
Na problem zwrócił też uwagę poseł Marek Wójcik (PO) w interpelacji nr 11027. On również wyraził zdanie, że zakaz ponownej kontroli w praktyce okazał się fikcją. Spytał więc, czy w związku z tym Ministerstwo Finansów planuje jakiekolwiek zmiany, które zwiększyłyby ochronę podatników przed urzędniczą samowolą.
 
Na takie zmiany jednak nie mamy co liczyć – wynika z odpowiedzi udzielonej 4 kwietnia przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej Mariana Banasia. Wiceminister zapewnił, że „w przypadku ponownego wszczęcia kontroli podatkowej z naruszeniem art. 83b ustawy o s.d.g. podatnikowi przysługuje ochrona przewidziana w art. 180 par. 1 ordynacji podatkowej”.
 
Z przepisu tego wynika, że urzędnicy nie mogą wykorzystać w ewentualnym pokontrolnym postępowaniu podatkowym dowodów zgromadzonych z naruszeniem prawa. Wcześniej jednak musiałoby do niego dojść, a co do tego szef KAS się nie wypowiedział.
 
Na to, żeby miało dojść do zmiany, nie wskazuje również projekt ustawy – Prawo przedsiębiorców (która ma zastąpić ustawę o s.d.g.). Zaproponowany w nim art. 57 byłby kalką obecnych rozwiązań.
 
W sprawie stawek VAT
 
Z myślą o ochronie przedsiębiorców od 2017 r. wprowadzono także inny przepis. Budzi on mniej kontrowersji niż art. 83b ustawy o s.d.g.
 
Chodzi o art. 165c ordynacji podatkowej, który zakazuje wszczynania postępowania podatkowego, jeśli przy ponownej kontroli urząd zmieni zdanie i uzna, że wbrew wcześniejszym ustaleniom stawka VAT, którą stosował podatnik, była nieprawidłowa. W takiej sytuacji kontrolowanego ma chronić protokół z pierwszej kontroli.
 
Od tej zasady też jednak są wyjątki. Protokół poprzedniej kontroli nie ochroni podatnika m.in. w sytuacji, gdy był oparty na fałszywych dowodach albo gdy po jego sporządzeniu na jaw wyszły istotne dla sprawy okoliczności faktyczne lub inne dowody pierwotnie nieznane fiskusowi, w tym wskazujące na nadużycie prawa w VAT. (...).
 
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna/Mariusz Szulc
 
http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/1035908,pakiet-100-zmian-dla-firm.html
 
lista aktualności