Znak towarowy w cenach transferowych – jak ustalić rynkową stawkę royalty?

Co się dzieje, gdy znak towarowy należy do wspólnika, a spółka wykorzystuje go w prowadzonej działalności?

Taki model nie jest niczym nietypowym. Z perspektywy cen transferowych pojawia się jednak pytanie o warunki, na jakich spółka korzysta ze znaku oraz o wynagrodzenie należne jego właścicielowi.

Czy wystarczy ustalić stawkę royalty na podstawie analizy porównawczej, aby uznać ją za rynkową?

Nie zawsze.

Dwie licencje na znak towarowy mogą na pierwszy rzut oka wyglądać podobnie, a jednocześnie uzasadniać różny poziom wynagrodzenia. Różnice mogą wynikać nie tylko z charakteru samej marki, ale również z zakresu praw przyznanych licencjobiorcy, sposobu wykorzystywania znaku oraz funkcji i ryzyk ponoszonych przez strony.

Dlatego sama obecność podobnych transakcji w analizie porównawczej nie przesądza jeszcze o właściwym poziomie royalty. Konieczne jest ustalenie, czy porównywane transakcje są rzeczywiście porównywalne z badaną licencją i czy występujące różnice mogą wpływać na poziom wynagrodzenia.

Porównywalność transakcji – dlaczego sam benchmark nie wystarczy?

Nie każda umowa licencyjna dotycząca znaku towarowego będzie odpowiednim punktem odniesienia dla badanej transakcji. Sama zbieżność przedmiotu licencji nie przesądza bowiem o porównywalności.

Znaczenie mogą mieć m.in. rynek, na którym wykorzystywany jest znak, charakter i rozpoznawalność marki, okres obowiązywania licencji, sposób kalkulacji wynagrodzenia czy też wyłączność. Różnice w tych elementach mogą przekładać się na poziom royalty.

Przykładowo, dwie umowy mogą dotyczyć znaków towarowych z tej samej branży, ale różnić się zakresem praw przyznanych licencjobiorcy, terytorium, okresem obowiązywania czy sposobem wykorzystania marki. Takie różnice mogą mieć bezpośredni wpływ na wysokość wynagrodzenia.

Kto faktycznie inwestuje w rozwój marki?

W przypadku znaku towarowego szczególnego znaczenia nabiera również zakres, w jakim strony przyczyniają się do budowania i zwiększania jego wartości.

Spółka korzystająca ze znaku może nie tylko płacić za jego używanie, ale również ponosić koszty budowania rozpoznawalności i rozwoju marki. Jeżeli działania te mają istotne znaczenie dla funkcjonowania marki, warto uwzględnić je przy ocenie warunków licencji i wysokości royalty.

Nie oznacza to automatycznie, że royalty powinno zostać obniżone. Istotne jest natomiast, czy zakres zaangażowania spółki oraz ponoszone przez nią nakłady na promocję i rozwój marki znajdują odzwierciedlenie w warunkach licencji oraz wynagrodzeniu za korzystanie ze znaku.

W praktyce istotnego znaczenia nabiera więc analiza rzeczywistego przebiegu transakcji, a nie tylko formalnych zapisów umowy licencyjnej.

Czy rentowność licencjobiorcy wpływa na poziom royalty?

Ustalenie rynkowego poziomu royalty nie oznacza, że można całkowicie pominąć jego wpływ na wynik spółki korzystającej ze znaku.

Jeżeli opłata za korzystanie ze znaku towarowego stanowi istotny koszt działalności i wpływa na rentowność spółki, jej poziom może wymagać dodatkowej analizy.

Sama strata lub niska rentowność licencjobiorcy nie oznacza jednak automatycznie, że royalty jest nierynkowe. Może natomiast stanowić sygnał do zweryfikowania, czy warunki licencji odpowiadają sytuacji ekonomicznej stron oraz czy niezależny podmiot zaakceptowałby analogiczne warunki.

Nie należy przy tym przyjmować, że istnieje jeden „właściwy” poziom rentowności, który automatycznie determinuje wysokość royalty.

Kluczowe pozostaje pytanie, czy warunki transakcji odpowiadają zasadzie ceny rynkowej (arm’s length principle).

Najważniejsze wnioski

W przypadku znaku towarowego analizy cen transferowych nie należy sprowadzać wyłącznie do pytania: „jaka stawka royalty jest rynkowa?”.

Punktem wyjścia powinno być szersze pytanie: Jakie warunki licencji zaakceptowałyby podmioty niezależne znajdujące się w porównywalnej sytuacji?

Dopiero odpowiedź na to pytanie pozwala właściwie ocenić poziom wynagrodzenia.

Rynkowa stawka royalty powinna być oceniana w kontekście rzeczywistych warunków transakcji, zakresu praw przyznanych licencjobiorcy oraz pełnionych funkcji, angażowanych aktywów i ryzyk ponoszonych przez strony.

Dlatego prawidłowo przeprowadzona analiza opłaty licencyjnej za znak towarowy powinna łączyć analizę ekonomiczną transakcji z oceną porównywalności danych wykorzystanych do ustalenia poziomu wynagrodzenia.

Key takeaways

  • Benchmark nie przesądza sam w sobie o rynkowym poziomie royalty.
  • Porównywalność transakcji powinna uwzględniać rzeczywiste warunki licencji.
  • Nakłady na rozwój i promocję marki mogą mieć znaczenie dla oceny rozliczeń.
  • Rentowność licencjobiorcy może być elementem analizy, ale nie determinuje automatycznie poziomu royalty.
  • Kluczowe znaczenie ma zgodność całokształtu warunków transakcji z zasadą ceny rynkowej.

FAQ – znak towarowy a ceny transferowe

Czy stawka royalty mieszcząca się w przedziale z analizy porównawczej zawsze oznacza, że rozliczenie jest rynkowe?

Nie. Sama stawka nie przesądza o rynkowym charakterze całej transakcji – konieczne jest również odniesienie jej do warunków konkretnej licencji.

Co, jeśli spółka (licencjobiorca) ponosi nakłady na rozwój marki i jednocześnie płaci royalty?

Taki model wymaga oceny roli spółki oraz ponoszonych przez nią kosztów i ryzyk.

Czy strata spółki (licencjobiorcy) oznacza, że royalty jest nierynkowe?

Nie. Może jednak być sygnałem do szerszej analizy warunków licencji.

Czy warunki licencji mogą uzasadniać różne stawki royalty dla znaków o podobnym charakterze?

Tak. Znaczenie mogą mieć m.in. zakres praw przyznanych licencjobiorcy, sposób wykorzystywania znaku oraz warunki umowy.

LinkedIn
Facebook