Wyłudzenie towaru a VAT. NSA: kradzież nie jest dostawą opodatkowaną
- Bez kategorii
- 3 minuty
Wyrok NSA z 12 maja 2026 r., sygn. I FSK 1458/23
Czego dotyczyła sprawa?
Sprawa dotyczyła praktycznego problemu: czy firma, która padła ofiarą oszustwa i wysłała towar podmiotowi podszywającemu się pod kontrahenta, musi zapłacić VAT tak, jak przy zwykłej sprzedaży.
Spółka produkowała opakowania papierowe i sprzedawała je kontrahentom krajowym oraz zagranicznym. W 2021 r. skontaktowała się z nią osoba podająca się za pracownika zagranicznej firmy. Zamówienie wyglądało na standardowe. Kontakt prowadzono mailowo, a przed rozpoczęciem współpracy spółka sprawdziła kontrahenta w bazie VIES oraz zamówiła raport w wywiadowni gospodarczej.
Przed wysyłką zmieniono miejsce dostawy. Towar miał trafić do Francji. Spółka wysłała pierwszy transport, otrzymała dokumenty przewozowe i początkowo wykazała transakcję jako wewnątrzwspólnotową dostawę towarów. Później, gdy nie otrzymała zapłaty, zaczęła wyjaśniać sprawę. Okazało się, że rzekomy kontrahent nic nie wie o zamówieniu, a spółka najprawdopodobniej padła ofiarą oszustwa. Sprawa została zgłoszona do prokuratury. Postępowanie nie doprowadziło do wykrycia sprawców.
Ze względów ostrożności spółka skorygowała rozliczenie i wykazała transakcję jako dostawę krajową opodatkowaną 23% VAT. Następnie wystąpiła o interpretację, pytając, czy w ogóle doszło do czynności opodatkowanej VAT.
Stanowisko spółki
Spółka uważała, że nie doszło do dostawy towarów podlegającej VAT.
Jej argument był zasadniczy: kradzież lub wyłudzenie nie jest sprzedażą. Spółka nie przeniosła prawa do rozporządzania towarem jak właściciel na rzeczywistego kontrahenta. Została wprowadzona w błąd i utraciła towar w wyniku przestępstwa.
Nie otrzymała zapłaty. Nie mogła też odzyskać ani ponownie sprzedać towaru. Z jej perspektywy nie doszło do wykonania transakcji gospodarczej, lecz do pozbawienia jej majątku przez nieustaloną osobę.
Spółka wskazywała więc, że brak jest podstaw do uznania zdarzenia za odpłatną dostawę towarów, a tym bardziej za WDT.
Stanowisko DKIS
Dyrektor KIS uznał stanowisko spółki za nieprawidłowe.
Organ przyjął, że dostawa miała miejsce, ponieważ towar został wysłany z Polski do Francji, a spółka posiadała dokumenty potwierdzające jego przemieszczenie. W ocenie organu podmiot, który odebrał towar, uzyskał możliwość dysponowania nim jak właściciel.
DKIS podkreślił też, że przepisy o VAT nie uzależniają opodatkowania od otrzymania zapłaty. Brak zapłaty, nawet wynikający z oszustwa, nie miał więc, zdaniem organu wpływać na sam fakt opodatkowania czynności.
W konsekwencji organ uznał, że doszło do WDT podlegającej VAT. To, że towar trafił do osoby podszywającej się pod kontrahenta, nie zmieniało według organu podatkowej kwalifikacji zdarzenia.
Stanowisko WSA
WSA w Kielcach uchylił interpretację.
Sąd nie zaakceptował założenia, że każde fizyczne wydanie towaru oznacza dostawę w VAT. Dla opodatkowania potrzebne jest przeniesienie prawa do rozporządzania towarem jak właściciel. W tej sprawie spółka nie chciała przenieść takiego prawa na oszusta. Chciała zrealizować dostawę na rzecz określonego, wiarygodnego kontrahenta. Ten kontrahent w rzeczywistości nie złożył zamówienia.
WSA odwołał się do orzecznictwa TSUE dotyczącego kradzieży towarów. Kradzież nie jest odpłatną dostawą, ponieważ nie ma świadczenia wzajemnego. Złodziej nie działa z zamiarem zapłaty ceny. Właściciel nie otrzymuje wynagrodzenia, lecz zostaje pozbawiony rzeczy.
Sąd wskazał również, że w przypadku oszustwa podobny jest ekonomiczny sens zdarzenia. Towar został wydany wskutek wprowadzenia spółki w błąd. Nie można przyjmować, że oszust nabył prawo do rozporządzania towarem jak właściciel w sposób istotny dla VAT. Takie podejście oznaczałoby, że prawo podatkowe uznaje skutki czynu zabronionego za zwykłą transakcję handlową.
Stanowisko NSA
NSA oddalił skargę kasacyjną organu.
Potwierdził, że w przypadku wyłudzenia towaru przez osobę podszywającą się pod kontrahenta nie dochodzi do czynności podlegającej VAT. Nie ma znaczenia, czy towar został wywieziony do innego państwa członkowskiego, czy podobna sytuacja wydarzyłaby się na terytorium kraju. Najpierw trzeba ustalić, czy w ogóle doszło do dostawy w rozumieniu VAT.
Według NSA do opodatkowania potrzebne są dwa elementy: przeniesienie władztwa nad rzeczą oraz zapłata. W sprawie nie wystąpił żaden z nich.
Nie było świadomego, celowego przeniesienia władztwa nad towarem. Spółka działała pod wpływem oszustwa. Nie miała zamiaru przekazać towaru nieznanej osobie podszywającej się pod kontrahenta.
Nie było też zapłaty. Właśnie brak płatności doprowadził spółkę do wykrycia, że zamówienie było elementem przestępstwa.
NSA uznał więc, że wywóz towarów do Francji, będący skutkiem oszustwa, nie stanowił WDT podlegającej VAT.
Znaczenie dla VAT
Wyrok ma znaczenie dla podatników uczestniczących w obrocie międzynarodowym, zwłaszcza tam, gdzie zamówienia i ustalenia dostaw prowadzone są zdalnie.
NSA potwierdził, że przy wyłudzeniu towaru nie można automatycznie rozpoznawać WDT tylko dlatego, że towar opuścił Polskę i trafił do innego państwa UE. Warunkiem opodatkowania jest istnienie rzeczywistej dostawy, a nie sam ruch towaru.
Dla podatników ważny jest również aspekt dowodowy. W sporze z organem znaczenie będą miały dokumenty pokazujące, że podatnik działał w dobrej wierze i dochował należytej staranności: weryfikacja kontrahenta, korespondencja handlowa, dokumenty transportowe, wezwania do zapłaty, zawiadomienie o przestępstwie oraz dokumenty z postępowania karnego.
Wyrok nie znosi obowiązku ostrożności przy transakcjach zagranicznych. Wzmacnia jednak argument, że ofiara oszustwa nie powinna ponosić dodatkowego ciężaru VAT od towaru, którego nie sprzedała i za który nie otrzymała zapłaty.
Piotr Daniel
Konsultant
Tel.: +48 503 972 061
