Pracownik korzystający z bonów i kart żywieniowych może być obciążony nie tylko podatkiem, ale także składkami ZUS.

Karty żywieniowe to bardzo popularny w polskich firmach benefit. Dlatego zarówno pracodawców, jak i pracowników ucieszyło poszerzenie (od 1 września) zwolnienia ze składek ZUS na dobrowolne posiłki. Okazuje się jednak, że wcale nie tak łatwo z niego skorzystać.

W tym kontekście Anna Misiak, partner, doradca podatkowy w MDDP, zauważa:

Firmy często fundują załodze jedzenie, jest to mile widziany benefit, a poszerzenie zakresu zwolnienia ze składek ZUS dało pracodawcom jeszcze większe możliwości. Nie ma już wątpliwości, że karta uprawniająca pracownika do zakupu obiadu w restauracji lub barze jest nieoskładkowana. Problem pojawia się wtedy, gdy karta uprawnia też do innych zakupów, np. w sklepie spożywczym. Ze stanowiska ZUS wynika, że zakwestionuje zwolnienie, bo pracownik może kupić w sklepie nie tylko dania gotowe do spożycia, ale także artykuły nieprzetworzone, np. makaron czy ryż. Takie podejście mocno ogranicza ulgę. Wyjściem z sytuacji byłoby zawężenie katalogu zakupów dokonywanych za pomocą karty, bonu, talonu lub kuponu. Albo udowodnienie, że pracownik kupował tylko posiłki (co w praktyce jest bardzo trudne lub wręcz nierealne).

***

#WIĘCEJ w dzienniku Rzeczpospolita >

https://www.rp.pl/zus/art39296361-nie-tak-latwo-uniknac-zus-od-posilku.