Spółki, które zdecydowały się w ubiegłym roku na specjalny reżim opodatkowania dla inwestujących przedsiębiorców, miały gorsze warunki, niż te, które wybierają te opcje dziś. Tak zwany estoński CIT – bo o nim mowa – pozwala nie płacić podatku dochodowego, o ile zyski spółki zostają przeznaczone na jej rozwój i inwestycje. To rozwiązanie wprowadzono z początkiem ubiegłego roku, jednak zostało obwarowane wieloma dodatkowymi warunkami. W rezultacie skorzystało z niego tylko nieco ponad 400 firm, choć wcześniej Ministerstwo Finansów przewidywało, że będzie ich nawet 200 tys.

Przy okazji uchwalenia tzw. Polskiego Ładu przepisy o estońskim CIT zmieniono. Z początkiem 2022 r. zniknął limit rocznych przychodów i próg inwestowania. Nie ma już w przepisach mowy o „podatku na wejście”, który był warunkiem skorzystania z tego ułatwienia. Nie przewidziano jednak żadnych przepisów przejściowych, które uregulowałyby sytuację pionierów estońskiego CIT, którzy zdecydowali się na ten reżim pod rządami bardziej rygorystycznych przepisów. Co do zasady podatek od wstępnej korekty wciąż jest zatem od nich należny. Mogą oni wprawdzie odłożyć jego zapłatę do 2023 r. (tak przewidywały ubiegłoroczne przepisy), jednak nie oznacza to jego darowania.

Paweł Mazurkiewicz – doradca podatkowy, partner w MDDP

Przepisy tzw. Polskiego Ładu, przewidujące bardziej liberalne warunki stosowania estońskiego CIT niż zasady obowiązujące w 2021 r., nie obejmują przepisów przejściowych, odnoszących się do spółek, które już weszły w ten system. W takim przypadku, wynikająca z ordynacji podatkowej zasada in dubio pro tributario przemawia za stosowaniem nowych przepisów i w konsekwencji odstąpieniem od pobierania podatku „na wejściu”, należnego od tych spółek. Podatek ten byłby bowiem niewytłumaczalną sankcją dla tych nielicznych firm, które zdecydowały się skorzystać z opodatkowania „estońskiego” bezpośrednio po wejściu w życie nowych przepisów. Dla wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości minister finansów mógłby również wydać interpretacje ogólną. Najlepiej jednak byłoby zapisać to rozwiązanie w nowelizacji ustawy, którą zresztą ministerstwo zapowiada w ramach poprawiania tzw. Polskiego Ładu.

#WIĘCEJ na ten temat w artykule na łamach Rzeczpospolitej z komentarzem Pawła Mazurkiewicza, doradcy podatkowego i partnera w MDDP.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz