Regulacje o wykonywaniu zadań na odległość pozwalają pracownikom na większą swobodę, jednak przysparzają wiele formalności. Od 7 kwietnia br. obowiązują nowe przepisy o wykonywaniu pracy zdalnej. Jak wyglądają w tym kontekście kwestie składkowe i podatkowe?

Niezwykle ważne są przepisy podatkowe. Wciąż jest międzynarodowym standardem, że kto przebywa w danym kraju dłużej niż 183 dni w ciągu roku kalendarzowego lub ma tam swój ośrodek interesów życiowych, staje się tam tzw. rezydentem podatkowym. To oznacza, że musi zacząć się rozliczać z miejscową administracją podatkową według lokalnych reguł. W rozliczeniu rocznym musi też uwzględnić swoje zarobki osiągnięte w Polsce i w innych krajach. Prowadzi to czasem do dość skomplikowanych i nie zawsze korzystnych dla takiego pracownika rozliczeń. Wiele zależy tu od treści konkretnych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, jakie Polska zawarła z różnymi krajami.

Anna Misiak, partner, doradca podatkowy w MDDP, podkreśla:

Gdy osoby pracujące za granicą zajmują się zawieraniem umów, badaniem rynku i innymi czynnościami bezpośrednio wpływającymi na politykę handlową firmy, w danym kraju może powstać tzw. zakład. Chodzi o taką formę firmowej obecności za granicą, która może kreować tam jej działalność, a tym samym jakąś część jej dochodów, a to z kolei może prowadzić do opodatkowania firmy w kraju pracy pracownika.

Pojęcie zakładu zdefiniowane jest w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania i konwencji OECD, ale w praktyce wiele zależy od podejścia władz skarbowych w danym kraju.

Może to oznaczać, że nawet jeśli polska firma nie założyła formalnie spółki np. na Wyspach Kanaryjskich, ale stale przez kilka miesięcy pracuje tam kilku jej menedżerów, to hiszpańskie władze skarbowe mogą się zainteresować ich działalnością pod kątem ewentualnego nałożenia hiszpańskiego podatku dochodowego na tę polską firmę – zauważa nasza ekspertka.

#WIĘCEJ w dzienniku Rzeczpospolita >

https://www.rp.pl/prawo-pracy/art39170621-praca-zdalna-ucieczka-od-biurka-ale-nie-od-zus-i-fiskusa.