Fiskus – szukając dodatkowych wpływów do budżetu państwa – podejmuje działania kontrolne wobec kolejnej grupy zawodowej – tym razem lekarzy. Zwalczanie szarej strefy i ukrywania dochodów jest konieczne, lecz niektóre z tych działań wzbudzają niepokój samorządu lekarskiego.

Przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (ustawy o PIT) nie wiążą liczby wystawionych recept z wysokością przychodów, które należy wykazać do opodatkowania. Trudno także odnieść się do pojęcia „zbyt niskich przychodów”, które mają być przyczynkiem do wszczynania kontroli podatkowych w podmiotach leczniczych. W praktyce nie jest oczywiste, jaki przychód powinien odpowiadać jednej recepcie i czy całość przychodów wykazywanych do opodatkowania powinna wynikać wyłącznie z udzielania świadczeń medycznych. Działania takie bez wątpienia naruszają jedną z podstawowych zasad funkcjonowania organów podatkowych – zasadę działania w sposób budzący zaufanie.

Ponadto nie sposób twierdzić, że każde udzielone świadczenie medyczne wiązać się powinno z wypisaniem recepty i że każda recepta musi zostać wystawiona w ramach odpłatnego świadczenia medycznego. W praktyce lekarze mogą świadczyć usługi pro bono, wystawiać recepty pro familia lub w ramach kontynuacji leczenia.

Zgodnie z przepisami ustawy o PIT, za przychód z działalności gospodarczej uważa się kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane. Zatem lekarz świadczący usługi medyczne nieodpłatnie w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej nie uzyskuje żadnego przychodu, który wymagałby zadeklarowania.

W konsekwencji należy uznać, że metoda zastosowana przez KAS już z założenia jest błędna.

***

#WIĘCEJ na stronie Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie w artykule autorstwa Anny Misiak, Marka PrzybylskiegoDoriana Jabłońskiego >
https://izba-lekarska.pl/numer/numer-12-2023/podatkowe-badania-lekarzy/.